Śledczy przesłuchują personel. Powołano zespół biegłych
Prokuratura z Oleśnicy bada śmierć sześciomiesięcznego Igorka - niedawno przesłuchała personel medyczny i powołała zespół biegłych, którzy mają ustalić, czy chłopca można było uratować.
Prokuratura wciąż wyjaśnia okoliczności śmierci sześciomiesięcznego Igorka, który zmarł pod koniec lipca ubiegłego roku.
Rodzice najpierw szukali pomocy w przychodni - lekarze mieli przypisać objawy ząbkowaniu. Rodzina następnie zgłosiła się do nocnej i świątecznej opieki medycznej mieszczącej się w tym samym budynku co oddział pediatryczny oleśnickiego szpitala.
Matka, Anna Pacyna, powiedziała, że personel okazał zniecierpliwienie i lekceważenie, a pierwsze badania były powierzchowne. Według jej relacji pojawiły się też problemy ze sprzętem i długie oczekiwanie na karetkę - Igorek zmarł we Wrocławiu.
W dokumentacji oleśnickiego szpitala pojawiły się niejasności: szpital wydał dwie różne karty informacyjne z rozbieżnymi godzinami wypisu i adnotacjami o intubacji. Wrocławscy lekarze twierdzą, że dziecko intubowano w karetce - w dokumentach z Oleśnicy pojawiły się inne zapisy.
Szpital zaprzeczył, by wystąpiła awaria aparatury lub niewłaściwe zachowanie personelu - odmówił szczegółowych odpowiedzi, powołując się na ochronę danych.
Sekcja zwłok nie wykazała zmian urazowych. Biegli określili przyczynę śmierci jako wgłobienie krętniczo-kątnicze z martwicą niedokrwienno-krwotoczną wgłobionego fragmentu i niedrożnością przewodu pokarmowego, powikłane zachłyśnięciem treścią jelitową.
Śledczy niedawno rozpoczęli przesłuchania personelu medycznego i powołali zespół biegłych, który ma ocenić, czy na którymkolwiek etapie można było uratować chłopca. Nie podano daty zakończenia tych czynności.
rd
Materiał opracowany przez redakcję Oleśnica Alert112 w oparciu o informacje dostępne publicznie.
Informacje nie zawsze pochodzą bezpośrednio od służb ratunkowych, redakcja nie ponosi odpowiedzialności za dokładność źródeł zewnętrznych.
Coś się nie zgadza? Napisz do nas












